Trochę wiosny w domu

Nie będzie dzisiaj ckliwego posta, z Zosią i jej uśmiechem od ucha do ucha. Są za to gile po kolana, a zakatarzone dziecko w domu nie wróży wesołego domu. Także od dwóch dni nasz dom jest centrum zarazków i chorób, po podłodze walają się wszędzie chusteczki, z którymi już nawet nie mam siły walczyć. Noce natomiast upływają na wędrówce mojej i M. z naszej sypialni, gdzie śpi Zosia, a salonem i rozkładaną kanapą. Jakoś musimy sobie radzić z deficytem snu, i śpimy na zmianę po parę godzin.

urban-jungle-152 urban-jungle-149

Będzie w zamian parę zdjęć hiacyntów. Bo wyczekuję już tej wiosny i wyczekuję i niby jest, ale jej nie ma. Pogoda jakby nie ta ostatnio, no i soczystej zieleni jeszcze nie widać. A ja już snuję powoli plany na tegoroczną przemianę tarasową i przebieram, i tupię nogami i się już nie mogę doczekać kiedy powstanie mój ziołowy zagajnik. Na razie jednak pozostało mi cieszyć się domowymi hiacyntami, które i tak mają w sobie full uroku. Zwłaszcza po zimie.

urban-jungle-150 urban-jungle-148 urban-jungle-146 2
picia-i-napoje-036 picia-i-napoje-040 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.