Dziewięć miesięcy

Zosia. Dziewięć miesięcy szczęścia. Mojego szczęścia. Naszego szczęścia, I duma mnie rozpiera, gdy patrzę jak sama siada z pozycji leżącej, do niedawna zwanej pozycją ‚żuczka w piasku’. Jeszcze żeby siadała normalnie, a w życiu! Moje dziecko, indywidualność moja, siada od razu po turecku! I co z tego, że inne dzieciaki w jej wieku już raczkują, a inne stawiają pierwsze kroki. I tak jestem dumna z mojej dziewięciomiesięcznej indywidualistki, co każdego ranka budzi nas swoim uśmiechem od ucha do ucha, uśmiechem przez który przebijają cztery malutkie, bialutkie ząbki. Moje szczęście, które powoli staje się malutką panną, z którą można na spacerze zbierać kwiaty, panną której nie przeszkadzają spineczki w bujnych, lokowanych włosach po tacie, czy panną, która wygląda tak słodko w sukieneczkach. Taka właśnie jest teraz Zosia, nasza Zosia.

2 thoughts on “Dziewięć miesięcy

Pozostaw odpowiedź Somewhere By The Sea Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.