Planowanie wakacji cz. I

Powoli zaczynamy myśleć o urlopie. Wielu z Was powie, toć to przecież luty dopiero. No właśnie dlatego – nasze wakacje są zawsze ‚first minute’. Nie lubimy nie wiedzieć co nas czeka, nie lubimy polować na popularne ‚last minute’, nie lubimy korzystać z biur podróży. Lubimy po prostu mieć z góry zaplanowane wakacje i lubimy na nie czekać! 🙂 I tak od paru lat, w okolicach lutego – marca, kiedy pogoda jest jaka jest, przetrząsam czeluści internetu w poszukiwaniu nowej destynacji. Bo że ‚first minute’ to wcale nie znaczy, że drogo. Kupując odpowiednio wcześniej bilety samolotowe, czy wynajmując samochód albo apartament bardzo często ceny są bardzo przyjazne. Wybór miesiąca na wakacje również jest jedną z ważniejszych składowych naszych wyjazdów – na nasze wojaże upatrzyliśmy sobie wrzesień. Czemu ? Uno – mniej turystów niż w lipcu/czerwcu. Due – zdecydowanie mniejsza ilość dzieci w kurortach (kto lubi wrzeszczące dzieci na basenie/plaży/w restauracji, no dobra oprócz swoich). Tre – przyjemniejsze temperatury – jest ciepło, ale nie upalnie. Quattro – ceny- oczywiście wszystko sprowadza się do tego magicznego słowa – nie lubimy przepłacać. Poważnie. Przerabialiśmy już wakacje w lipcu, sierpniu (grr jak było gorąco, fakt że Afryka ale kaman – po plaży nie można było chodzić – piasek parzył w stopy!), w maju (Seszele – niby pora sucha, na 12 dni dwa dni padał deszcz tropikalny, więc Mąż biegał dużooo po plaży – chyba 3 razy dziennie, a Żona oddawała się lekturze na balkonie, bo Córka zwiedzała te tropikalne zakątki świata będąc jeszcze w brzuszku, thank god, bo co tu robić z maluchem jak deszcz pada 24h/24h ?!). Więc jest od paru lat wrzesień. Wrzesień to ogólnie nasz ulubiony miesiąc. We wrześniu Mąż i Żona się poznali x lat temu (o jeny, jacy my starzy!), we wrześniu Mąż podjął decyzję, że Żona zostanie Żoną (to były fajne wakacje w Grecji), we wrześniu Mąż i Żona zostali Mężem i Żoną, we wrześniu byli na swoim honey moon w Hiszpanii. I taki ten wrzesień nasz został. Ale nie o tym miał być dzisiejszy post. Dokładnie o tej samej porze zeszłego roku zaczęłam obmyślać wrześniowy urlop 2014. Wszyscy pukali się w czoło – jeju macie małą Zosię, znajdźcie kwaterę nad polskim morzem/jeziorem, tak żeby dojazd był max 1 h, po co ‚męczyć’ dziecko podróżą, a jak załapie jakąś chorobę ? Jak sobie poradzicie, z maluchem, bagażami, samolotem, promem ?! No to tak po krótce, bo wątpliwości było co nie miara z każdej strony świata. Ale my od razu wiedzieliśmy, że jak teraz nie damy rady to już chyba nigdy. Teraz Wam zdradzę, że jestem z wykształcenia geografem. I tyle z tej geografii w moim życiu, że sprowadza się ona do corocznego planowania urlopu, no i do spotkań z moimi best friendami, których poznałam właśnie na studiach (kiss, kiss, wiem że to czytacie). I jak to robię po kolei, jak planuję te nasze eskapady, opowiem Wam mam nadzieję w tych kilku najbliższych postach.

Dzisiaj będzie o wyborze gdzie spędzimy ten nasz upragniony urlop.

cinque-terre-039

Wybór celu podróży

Nie będę ściemniać. Wakacje są tylko raz w roku. Tylko raz w roku możemy sobie pozwolić na taki większy wypad bez żałowania sobie kasy. Zaczynam więc poszukiwania idealnego miejsca od przeszukania czeluści internetu. Jeżdżę może nie palcem po mapie, ale kursorem myszki po maps.google i kombinuję. Jak coś rzuci mi się w oczy, wpisuję w wujka google i szukam zdjęć osób, które już tam były. Bo co jak co, ale turysta czy podróżnik to najlepszy obserwator. I rada moja (może nie taka odkrywcza) – nie wierzcie w piękne fotki w katalogach biur podróży – bo później jest płacz i rozczarowanie, że na zdjęciu było tak pięknie, a w rzeczywistości już tak nie jest… Czytam i analizuję. Porównuję. I znowu czytam. I z tych paru opcji wybieram jedną – tą która wydaję się w danym roku najodpowiedniejsza (czyt. najbardziej warta swojej ceny). Bo nawet na urlopowe destynacje panuje moda. Zauważyliście ? W jednym roku wszyscy wrzucają fotki z urlopu w Chorwacji, w innym z Hiszpanii. I tak w kółko macieju. A my zawsze staramy się być oryginalni i nie jeździmy w miejsca, które są danego roku popularne.

Dzisiaj zdjęcia z Cinque Terre z września 2014. Ahhh zobaczcie malutką Zosię ♥

cinque-terre-048 cinque-terre-051 1 2 4 cinque-terre-017 cinque-terre-019 cinque-terre-025 cinque-terre-068 cinque-terre-036

2 thoughts on “Planowanie wakacji cz. I

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.